Start rok szkolny 2010/2011 25 listopada 2010 r. "Dzień Pluszowego Misia"
25 listopada 2010 r. "Dzień Pluszowego Misia"
Wpisany przez Renata Juncewicz   

Z okazji tego święta w naszej bibliotece odbył się m. in. konkurs literacki dla uczniów klas 4-6, którego głównym bohaterem miał być oczywiście Miś. Wypowiedzi pisemne uczniów mogły mieć formę:  wiersza, opowiadania lub wywiadu. Poniżej przedstawiamy wyróżnione prace konkursowe.

„Ja i miś – wspólne wspomnienia i przygody”

Za górami, za lasami, za wielkimi domami stała chatka misia Uszatka.

W pewien śnieżny, mroźny dzień postanowiłam wyruszyć w góry, aby poobserwować życie zwierząt leśnych. Przez szeroki, gęsty las krocząc w zaspach śniegu, zauważyłam na drzewie wiewiórkę. Bez zastanowienia ruszyłam w jej kierunku, nie myśląc o tym,  że sama mogę się zgubić. Podbiegając do drzewa, na którym znajdowała się wiewiórka, zaczęłam jej się przyglądać. W pewnej chwili zrozumiałam, że nie wiem, jak wrócić do domu. Usiadłam pod drzewem i rozpłakałam się. Było mi strasznie smutno. Po chwili usłyszałam jakieś dziwne odgłosy. Postanowiłam ruszyć w ich kierunku i zobaczyłam misia! Podbiegłam do niego i poprosiłam o pomoc. Opowiedziałam mu swoją historię i miś był zaskoczony, że sama zdecydowałam się wyruszyć w głąb lasu w poszukiwaniu zwierząt. Wytłumaczyłam mu, że interesuję się przyrodą i jestem ciekawa, jak zwierzęta dają sobie radę zimową porą.

Chodząc po lesie z misiem, zauważyliśmy sarnę leżącą pod krzakiem jeżyny. Postanowiliśmy podejść do niej bliżej i przyjrzeć się jej zachowaniu. Okazało się, że sarna jest bardzo spokojna i chyba głodna. Miś wyjął z kieszonki marchewki i podsunął je blisko pyszczka sarny, żeby ją nakarmić. Byłam bardzo zadowolona z bohaterskiej postawy misia. Uszatek okazał się przyjacielski i po mroźnej, leśnej wędrówce zaprosił mnie do swojej chatki na ciepłe kakao. Chętnie przyjęłam zaproszenie i ruszyliśmy przed siebie. W chatce Uszatka panowała miła i ciepła atmosfera, ale zaczął zapadać zmrok i zbliżała się pora powrotu do mojego domu. Miś postanowił mnie odprowadzić przez gęsty las, w którym się zgubiłam, kiedy tropiłam wiewiórkę. Podziękowałam za gościnę i byłam mu bardzo wdzięczna za okazaną pomoc.

Żegnając się z Misiem zauważyłam jak dużo przygód spotkało mnie tego dnia: zagubienie w lesie, spotkanie Uszatka, sarna, wizyta w domku misia. Uszatek potwierdził, że ten dzień rzeczywiście nie był nudny i dostarczył nam dużo wrażeń. Pożegnaliśmy się i wróciłam do domu.

Zawsze jak jestem w lesie, odwiedzam misia Uszatka i pijąc ciepłe kakao, wspominamy naszą leśną przygodę.

Monika Klaver, kl. 5a

„Po prostu uwierz”

Pewnego dnia mała dziewczynka o imieniu Ania pakowała swoje rzeczy do kartonu. Robiła to z wielkim bólem i żalem. Jej rodzice dostali przeniesienie do oddziału firmy w innym mieście. Wiązało się to z przeprowadzką i nowym mieszkaniem. Smutno jej było opuszczać koleżanki i kolegów, ale pocieszała się myślą, że będzie ich odwiedzać podczas wakacji.

Gdy kończyła pakować swoje książki, natknęła się na bajkę, której wcześniej nie widziała i nie czytała. Bajka nosiła tytuł: „Mój cichy przyjaciel Miś”. Ania bez chwili zwłoki zaczęła ją czytać, ponieważ uwielbiała misie. Kończąc, dziewczynka nie zrozumiała ostatniego zdania: „Gdy będzie ci smutno i źle, to powierz mi swoją tajemnicę, a na pewno wszystko się ułoży. Ale tylko od ciebie zależy jak”.

Jeszcze w myślach Ani pobrzmiewało ostatnie zdanie, gdy dziewczynka wydostała z dna pudła swojego ulubionego misia. Chwilę zwlekała. Postanowiła jednak zaryzykować i powiedziała:

- Misiu, czy mogę ci powierzyć  tajemnicę?

I nagle ni stąd, ni zowąd odezwał się czyjś głos:

- Jak byś chciała, to możesz! Nikomu jej nie zdradzę.

Dziewczynka przestraszyła się, ale zdołała wydobyć z siebie kilka słów.

- Ty mówisz?

- Tak, ale tylko w wyjątkowych sytuacjach.

Dziewczynka już mniej się bojąc powiedziała:

- Dlaczego tylko w wyjątkowych sytuacjach?

Miś odparł z dumą:

- Bo takie są zasady.

- Jakie zasady?

- Zasady zabawek.

- To inne zabawki też mówią?

-  Z reguły tak, ale…

- Ale co?

- Zabawki potrafią mówić tylko do osoby, dla której zostały stworzone.

Dziewczynka natychmiast uświadomiła sobie, że rozmawia z misiem zrobionym i podarowanym jej przez nieżyjącą już babcię. Ania chwile pomyślała.

- Jeśli mówisz tylko do osoby, dla której jesteś stworzony, to dlaczego wcześniej się nie odzywałeś?

- Bo nie byłaś smutna i zmartwiona.

- A gdy umarła moja babcia; dlaczego wtedy się nie odezwałeś?

- Widzisz, misie starają się odpowiadać, a nie zadawać pytania, które mogłyby wywołać jeszcze głębszy ból w sercu. Dzieci muszą być na to gotowe, czasami trzeba dać im wskazówkę.

Ania zamilkła. Miś wypadł z jej ręki, wstał i powiedział:

- Dlaczego mnie upuściłaś?

Ania ze łzami w oczach powiedziała:

- Czy widzisz co tutaj się dzieje?

- Owszem, pakujesz się, ponieważ przeprowadzasz się do innego miasta.

- Skąd o tym wiesz?

- Jeżeli nic nie mówię, to nie znaczy, że cię nie słyszę.

Miś uśmiechnął się do Ani, a po chwili tym samym został obdarowany przez dziewczynkę.

- Nie chcę się przeprowadzać! – powiedziała Ania – i po jej policzkach popłynęły łzy. A miś z uśmiechem zapytał:

- Jak bardzo pragniesz zostać w domu?

Ania odważnym głosem powiedziała:

- Tak bardzo, że nie potrafię tego opisać!

- A jak bardzo w to wierzysz?

Dziewczynka mocno zwątpiła w słowa, które wcześniej wypowiedziała. Bardzo kocha swoich rodziców i nie chce ich dodatkowo trapić swoimi problemami. Z tego powodu nie za bardzo wierzyła w słowa, które wcześniej wymówiła. Ze smutną miną stwierdziła:

- Ja nie wierzę w to, że uniknę przeprowadzki!

Miś był zaskoczony odpowiedzią:

- Nie wolno ci tak mówić! Przypomnij sobie słowa książeczki, a na pewno pojawi się w tobie wiara. Po tych słowach zamilkł, a Ania zaczęła się zastanawiać nad tym, co powiedział. Niestety dalej czuła, że przeprowadzki nie uniknie. Po dłuższej chwili w pokoju zabrzmiał głośny, ale miły i kojący głos:

- Po prostu uwierz…

Ktoś, kto wypowiedział te słowa, skojarzył się Ani z babcią, którą tak mocno kochała.

W tym momencie poczuła, że wszystko się ułoży. Po chwili od rodziców Ania usłyszała:

- Aniu, córeczko, chodź do nas szybko!

Rodzice siedzieli w sąsiednim pokoju i spokojnie sobie rozmawiali. W dłoni taty Ania zauważyła kartkę.

- Córuniu, nie musimy się przeprowadzać. Nasze wnioski o przeniesienie zostały odwołane. Zostajemy w domu!

Wiadomość ta spadła na Anię jak grom z jasnego nieba, nie mogła uwierzyć w to co przed chwilą usłyszała.

- Mamusiu! Tatusiu! Nawet nie wiecie, jak się cieszę!!!

Po usłyszeniu tej radosnej nowiny Ania wróciła do swojego pokoju. Gdy się w nim znalazła, przecierała oczy z niedowierzaniem: jej wszystkie rzeczy, które miała w pudłach, znalazły się na swoim miejscu! Na stoliku leżała książeczka: „Mój cichy przyjaciel miś” i koperta z napisem: „Dla mojej najukochańszej wnusi”. Ania wyjęła z niej kartkę, na której widniał napis: „Po prostu uwierz”.

Katarzyna Kacprzak, kl. 6b

„Mały miś o wielkim sercu”

Dawno, dawno temu za górami i siedmioma lasami znajdowała się wieś Misiowo, gdzie mieszkały małe misie. Wśród mieszkańców tej wsi żył przesympatyczny miś Tadzio, który zawsze wyróżniał się wśród rówieśników swoim niskim wzrostem i dużym poczuciem humoru. Tadzio uwielbiał eksperymentować.

Pewnego razu, gdy jak co dzień szedł do szkoły, spotkał swoich przyjaciół: Rysia i Krzysia. Gdy stali obok siebie, Tadzio miał straszny problem, że jest taki niski i nie może grać w koszykówkę z kolegami. Postanowił coś wymyślić, ale nikomu nic nie mówiąc. Na lekcji chemii w trakcie doświadczeń zaczął eksperymentować z różnymi odczynnikami i przygotował całą fiolkę mikstury, którą dyskretnie wyniósł z lekcji i zabrał do domu. Gdy dotarł na miejsce, dodał  do swojej mikstury jeszcze jeden składnik – drożdże i wypił szybko swój eliksir. Czekał, czekał, ale nic się nie działo, więc odrobił lekcje i poszedł spać.

Wstając rano, ze zdziwieniem stwierdził, że jest bardzo wysoki. Tak się ucieszył, że pobiegł czym prędzej do szkoły i swoich przyjaciół. W końcu spełniło się jego marzenie i zaczął dorównywać kolegom wzrostem.

Gdy Rysiek i Krzysio szykowali się do lekcji wuefu, dołączył do nich Tadzio i powiedział: „Koledzy, w końcu gram z wami w koszykówkę!” I mecz się rozpoczął. Drużyna Tadka wygrywała do momentu gdy… W rękach Tadzia znalazła się piłka, którą już miał wrzucić do kosza, ale nagle mikstura przestała działać i znowu stał się niskim misiem. Nie poddał się jednak, podskoczył  najwyżej jak się dało i trafił piłką do kosza. Wszyscy wiwatowali na cześć małego Tadzia.

Miś stwierdził, że w życiu nie wzrost jest najważniejszy. I od tej pory nie martwił się tym, że jest niski. Każdy zresztą widział, że jest mały, ale za to ma ogromne serce.

Weronika Zapała, kl. 5b

Ja i miś”

Kiedyś dostałam misia i razem z nim przeżyłam wielką przygodę.

Poszliśmy razem z psem na spacer i nagle mój misiek wpadł do stawu. Martwiłam się, bo myślałam, że miś się zniszczy lub utonie. Sama bałam się go wyciągnąć zwłaszcza, że zaczął wiać wiatr i misiek odpłynął od brzegu. Na szczęście nic złego się nie stało. Mój piesek wskoczył do wody i uratował misia. Byłam bardzo zadowolona, że - oprócz nasiąkniętego wodą futerka - mój miś wyszedł z tego wypadku bez żadnych uszkodzeń.

Nie wiedziałam, że z mojego psa to taki ratownik. Ten spacer skończył się świetnie dzięki mojej suczce Princessie. Ja natomiast nauczyłam się, że w trakcie spacerów należy zachować bezpieczną odległość od stawu i być ostrożną.

Weronika Burchart, kl. 4a

„Zaginiony miś”

Agata rano wstała i zobaczyła, że jej misia Zdzisia nie ma! Rozpoczęła poszukiwania, cały dom przewróciła do góry nogami. Nigdzie go nie znalazła, lecz pomyślała: „Może mama go wzięła do prania?” Zeszła po krętych schodach do kuchni i zapytała:

- Mamo, czy ty masz mojego misia?

- Nie córeczko, przecież twój brat wziął go na wystawę pluszaków w przedszkolu, prawda?

- Nie! Nic mi nie mówił!

- Mi powiedział, że zabrał go za twoim pozwoleniem. Co teraz będzie? To jest twój ulubiony misiek, nieprawdaż?

-Tak. Żeby go tylko nie zgubił.

Gdy Łukasz wrócił do domu Agata zawołała go do swojego małego pokoiku.

- Łukaszku, dlaczego okłamałeś mamę, a mnie nie zapytałeś, czy możesz wziąć Zdzisia? A tak poza tym, to przyniosłeś go z powrotem?

- Okłamałem, bo się bałem, że mi nie pozwolisz go zabrać, a jest najlepszym misiem na świecie! Wszystkim w przedszkolu się podobał! Przepraszam cię    baaaaaardzo!

- Ja już się nie gniewam, ale przeproś mamę. No idź już.

- Dobrze, dziękuję.

Łukasz podszedł do mamy i ją przeprosił, a Agatka odzyskała w końcu swojego Zdzisia.

Julia Pietryka, kl. 5b

„Mój miś”

Mój miś to słodka maskotka, jest ze mną od moich narodzin. Niby nic niezwykłego, jest mały, kolorowy i ma czerwoną kokardę, ale to jest w nim najważniejsze, że zawsze się uśmiecha. Lubię kiedy jest ze mną, gdy jestem smutna. Jego uśmiech i duże słodkie oczy zawsze poprawiają mi humor. Pewnego razu mój miś gdzieś mi się zapodział, nigdzie nie mogłam go znaleźć. Byłam zrozpaczona! Płakałam, krzyczałam, ale to nic nie pomagało, wciąż go nie było. W końcu, w poszukiwaniach wzięli udział moi rodzice i brat. Miś się odnalazł, był cały i zdrowy. Miałam tylko wrażenie, że się trochę przestraszył, zupełnie jak ja.

Mój miś nie ma imienia, jest ze mną jedenaście lat i będzie już zawsze.

Pamiętam, jak pewnego lata wyjechałam na wakacje i postanowiłam nie zabierać ze sobą swojego pluszaka. Bałam się, że koleżanki będą się ze mnie śmiały. Bardzo tęskniłam. Z rodzicami rozmawiałam przez telefon, a z misiem nie miałam ż a d n e g o kontaktu… Gdy wróciłam do domu, przywitałam się z rodziną, a potem szybko pobiegłam do pokoju. Tam leżał mój mały, kolorowy miś z czerwoną kokardą i tym swoim spokojnym uśmiechem. On czekał na mnie - ja to wiem!

Aleksandra Młodzieniewska, kl. 5b

 

Historyjki z życia misiów”

- Witam w programie „Historyjki z życia misiów”. Dziś gościmy wyjątkowego misia – Bodzia. Ile masz latek?

- Dokładnie 22 lata, 4 miesiące, 2 dni, 10 godzin i 6 sekund.

- Aż dziwne, że to wiesz Bodziu.

- Ooo tak… Niedźwiadki mają bardzo dobrą pamięć i są bardzo mądre. Nie żebym się   przechwalał, ale..

- Ale co, Bodziu?

- Ale…

- Tak???

- No dobrze, powiem wam to… Mój tatuś był królem krainy misiów i niedźwiadków.

- To bardzo interesujące, Bodziu…

- Naprawdę?

- Tak. Bodziu,  a kim była twoja pani z ludzkiego świata?

- Nazywała się Zosia Kaczmarczyk, a mówili na nią Zosia-Samosia. Gdy mnie   wypuściła z okropnego „sklepu”, w którym było wiele innych misiów, bardzo ją   polubiłem. Tuliła mnie tak, że nie mogłem złapać oddechu. Lecz to było z miłości…   Miała wtedy 4 latka.

- To, o czym się dowiedziałam o twojej pani, wskazuje na to, że była ona miła, troskliwa i   trochę zakręcona, prawda?

- Oj, tak! Bardzo miła i zakręcona. Szczególnie zakręcona.

- Ile miałeś lat, kiedy znalazłeś się w „sklepie”?

- 16 lat.

- A gdzie się uczyłeś zanim tam trafiłeś?

- W Szkole dla Małych Książąt im.Gargulca Misiowatego w Misiolandii.

- Kto to jest Gargulec Misiowaty?

- Nie wiesz?! Przecież to potomek Starożytnego Niedźwiedzia. Był on pierwszym   niedźwiedziem w Europie.

- A, coś o nim słyszałam… Dobrze. Nasz czas dobiegł końca. Jeszcze powiedz, czy podobał ci się wywiad?

- Bardzo.

- Dziękuję za szczerą rozmowę!

Dotrzemy w każdy zakątek świata – wywiad z misiem Bodzio w krainie Misiolandii przeprowadziła reporterka Zofia Kaczmarczyk

Zofia Kaczmarczyk, kl. 4a

 

„Wywiad z misiem Tadeuszem”

- Dzień dobry Tadeuszu!

- A, dzień dobry.

- Nazywam się Wojciech Cejrowski, czy mogę zadać ci kilka pytań?

- Ależ oczywiście!

- Czy przyjemnie jest w domku Izy Onsowicz?

- Naturalnie. Zawsze jestem wyczesany, nakarmiony, lepszego domu nie ma na świecie. I   miodek dostaję, aż ślinka mi leci!

- Masz fajnych przyjaciół?

- Oczywiście, masę! Najlepszym moim przyjacielem jest miś Wojtuś i kangurek Olek.

- No to powiedz, misiu, czy kochasz swoja panią?

- Kocham bardzo, bo to najukochańsza dziewczynka, jaką znam!

- To jeszcze jedno pytanie: czy lubisz wycieczki z Izą?

- Tak. Tylko nie lubię słońca, bo mam za grube futerko i jest mi za gorąco. Lubię   wycieczki, kiedy jest pochmurno.

- To było moje ostatnie pytanie. Bardzo dziękuję za przybycie, pluszaczku! Do widzenia!

- Do widzenia!

Iza Onsowicz, kl. 5a

 

„Miś przyjaciel”

Mój misiaczek ma kubraczek,

czerwoniutki jak buraczek.

Jest malutki i grubiutki,

lubi papierowe łódki.

 

Ma na głowie kokardki dwie,

on wie wszystko, a ja nie.

Jest brązowy ma też butki,

w których gania krasnoludki.

 

Kiedy jadę z nim na wczasy,

razem zapinamy pasy.

Gdy się kładę spać do łóżka,

on przytuli, da całuska.

Milena Kulińska, kl. 4a

 

„Miś”

Mój mały miś

co nazywa się Zdziś

dzisiaj z rana

nie zjadł śniadania.

 

Na dwór wyszedł bez kurtki

i dostał gęsiej skórki.

 

Rozbolała misia głowa

i zaczęła się ciężka choroba.

Michał Knapik, kl. 5b

 

„Mój miś”

Mój miś jest uroczy

i ma błyszczące oczy,

łatkę na uszku

i miękkie futerko na brzuszku.

 

Nie zapada w sen zimowy

i nie chodzi na łowy,

Nie lubi jeść mięsa

Lecz z chęcią ciasteczka kąsa!

Tymoteusz Olszak, kl. 5b

 

„Mój misio Pysio”

Są na świecie różne misie.

Lubią je Agatki, Krzysie.

I ja też takiego mam i o niego zawsze dbam.

Gdy dostałem go od mamy, byłem bardzo uradowany,

bo to miś był wyjątkowy, taki urodzinowy.

Teraz na mebelkach stoi i wspominam go czasami,

nawet tulę go do siebie, kiedy smutno jest i źle.

I takiego misia każdy powinien mieć.

Łukasz Martyniak, kl. 4a

 

„Wspomnienia o misiu”

Gdy byłem malutki, dał mi misia ktoś.

Bardzo go tuliłem, bo to fajny gość.

Z niebieską kokardą, z uśmiechem milutkim

Spoglądał oczkami, gdy byłem smutniutki.

Po latach przyjaźni, gdy mi smutno źle,

Tulę go do siebie, wraca wspomnień czar.

Miś lekarstwem moim na okropny czas.

Teraz jestem duży, trosk troszeczkę mam,

I o moim misiu opowiedziałem wam!

Mateusz Martyniak, kl. 6b

 

„Mój miś”

Gdy byłem mały,

Małego, białego misia

W prezencie dostałem.

Spać się kładłem,

Misia ze sobą brałem.

Nigdy się z nim nie rozstawałem.

 

Kochałem, przytulałem,

Mojego misia nie zapomniałem.

Teraz gdy jestem duży

Do dekoracji półki mi służy.

Łukasz Dąbkowski, kl. 6b

 

„Śnieżny miś”

Na tapczanie siedzi miś,

Śnieżnobiały miś.

Jest słodki jak karmelek

Na imię ma Elemelek.

 

Miś jest ładny i puchaty,

Z chęcią wpadnę w jego łapy.

Nawet kiedy mam zły humor,

On pociesza mnie swymi złocistymi oczkami.

Kocham Cię misiu i kochać będę

Za to, że jesteś i za to, że będziesz!

Kacper Lubiński, kl. 6b

 

Misiu na łące”

Siedzi misiu na łące wącha kwiaty pachnące.

Przyleciała mucha komara dziewucha.

Misiu zamyślony siedzi obrażony.

Wnet przybiegła sarna krzycząc: „Boli mnie nóżka w biodrze, nie mogę chodzić dobrze!”

Misiu załapał cztery muchy i wrzucił je do dużej puchy.

Komar przyleciał niespodziewanie, ugryzł misia i muchy uradowane.

Marcel Sidorski, Mateusz Urban, kl. 6c

 

„Kochany misiu”

Kiedy Cię ujrzałam

Od razu pokochałam

Łapki małe i pluszowe

Oczka duże i brązowe

Posadziłam Cię na biurko

Chodzisz ze mną na podwórko

Jesteś drogim przyjacielem

Takich to dziś już niewiele

Będziesz zawsze ze mną wszędzie

Głoszę Tobie to orędzie

A na koniec powiem krótko

„POZDRAWIAM CIĘ CIEPLUTKO”.

Gabriela Kieda, kl. 5a


„Wiersz o misiaczku białym”

Mój misiaczku kocham Cię

bardzo szczerze i to wiesz,

kiedyś wiosna była z nami

teraz jest już hen w oddali

lecz ty jesteś blisko mnie

O mój misiu kocham Cię!

 

Mówię Ci mój misiu mały

kiedy pada śnieg bardzo biało jest

lecz nie tak jak twe futerko ciepluteńkie, maluteńkie

i zabawne jest.

 

Kiedy śpiąca jestem już

śpiewasz mi do snu, wstanę rano

jesteś przy mnie, na krzesełku siedzisz sobie

i nie płaczesz, nic nie robisz

tylko śmiejesz się.

I powtarzasz sobie co dzień nigdy  nie zostawię cię.

Iza Onsowicz, kl. 5a

 

„Czaruś i ja”

Każdego wieczoru,

gdy się kładę spać,

mój miś na mnie czeka,

by mi buzi dać.

 

Biegnę do niego

z radością,

bo wiem o tym, że

zaraz mi szepnie do uszka:

„Oleńko, kocham cię!

 

Ja go przytulę

i zanim zapadnę w sen,

cichutko mu opowiem,

jak mi minął dzień.

 

Mój Czaruś mnie wysłucha,

pocieszy w smutku czas.

A ja tak sobie myślę:

„Udana para z nas!”

Aleksandra Barsul, kl. 5a

 

„Misiowa Panienka”

Raz jeden misiowa panienka

zastukała do mojego okienka

i smutnym głosem rzekła:

 

„Rodzina mi uciekła,

przygarnij mnie do siebie,

będziemy żyć jak w niebie”

 

Więc ja bez zastanowienia

misiaczkę pod dach swój przyjęłam

i od tej właśnie chwili

 

uwierzcie moi mili

jesteśmy sobie najbliższe

i mam przyjaciółkę misię.

Julia Błażyńska, kl. 4a

 

„Miś przyjaciel”

Mój maleńki misio

jest od zawsze przy mnie.

Jemu to powierzam swoje tajemnice,

których mam tak wiele, że sama nie zliczę.

 

Nucę mu piosenki,

mówię mu wierszyki,

pokazuję sztuczki

i inne wybryki.

 

Gdy jestem po kolacji,

szepce mi do uszka,

że jest już ta pora,

aby iść do łóżka.

Karolina Męcnarowska, kl. 4a

 

„Po prostu miś”

Dzisiaj miś mój jest wesoły,

Idzie ze mną też do szkoły.

W szkole mamy święto misia,

Niech się każdy nim zachwyca.

 

Wszystkie misie są kochane

I przez dzieci uwielbiane,

Ja przytulam mego misia

I mu mówię - tu Monisia,

Miś uwielbia być tulony,

Kiedy kotlet jest zjedzony.

Monika Klaver, kl. 5a

 

„Przytulanka”

Na wystawie w sklepie

widziałam misia,

- jest śliczny, malutki,

ma brązową plamkę koło bródki.

 

Kupię go jutro z samego rana,

będzie to moja przytulanka ukochana.

Będę mu szeptać sekrety do uszka.

Będę go przytulać do swojego serduszka.

 

Będę mu powierzać swoje

radości i smutki.

Szkoda, że nie porozmawiamy

mój misiu malutki.

Weronika Prociewicz, kl. 5b

 

„Mój miś”

Był sobie mały miś,

którego znałam nie od dziś.

Miał duże oczy i ogromny brzuszek,

lecz niestety nie miał uszek!

kolor jego: śnieżnobiały,

i z natury był nieśmiały.

Zawsze pomagał mi

odpędzając w nocy złe sny!

W zamian za to zaopiekowałam się nim.

 

Pewnego dnia go zgubiłam,

bardzo za nim tęskniłam.

Szukałam go wszędzie

zastanawiając się, co z nim będzie?

Po paru dniach znów go zobaczyłam

i mocno go wtedy przytuliłam.

 

Wiele lat ze mną był

i nigdy nie pozwoliłam, by ktoś go skrzywdził.

Po tych wspaniałych chwilach miś leży w skrzynce.

Zabrałam więc go do domu dziecka dziś

i oddałam dzieciom mówiąc: to miś Krzyś!

Klaudia Pietryka, kl. 6b

Więcej zdjęć...

 
Zarejestruj się lub zaloguj aby dodać komentarz do tego artykułu.